Diety wegetariańskie

W powszedniej świadomości naszej polskiej społeczności wciąż przeważa bardzo stary stereotyp “dobrego odżywiania” z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jako najlepsze pokarmy uważamy te najbardziej pożądane i najchętniej jadane, w których występuje: mięso, wędliny, cukier, słodycze, smalec a także białe pieczywo.

W efekcie za “dobre odżywianie” uchodzi wszystko to, co nam najbardziej szkodzi oraz to co jest przyczyną ciężkich chorób. Tradycyjna dietetyka wywodzi się z dwóch, uznanych już współcześnie za nietrafne, założeń czyli , że ludzki organizm potrzebuje sporych ilości białka zwierzęcego, a także , że białko zwierzęce ma większą wartość odżywczą aniżeli białko roślinne. Opinię ta sformułowana w początkach XX w m.in. przez angielski uczonego Thomasa, po przeprowadzeniu wielu doświadczeń na szczurach. Karmił je zwiększoną ilością białka zwierzęcego, czym sprawił przyspieszenie wzrostu oraz dojrzewania. Odtąd pogląd o “wyższej wartości” białka zwierzęcego utrwalił się oraz ugruntowała jako niepowtarzalny dogmat naukowy. Na tym fundamencie w ostatnich dziesięcioleciach opierały się dynamiczne działania zmierzające do wybudowania olbrzymiej struktury produkcji rolnej czyli pasz oraz przetwórczej czyli konserw. Na tej podstawie ukształtowały się potrzeby oraz gusta konsumentów, ich oczekiwania a także nawyki kulinarne , które przecież kształtują obecną strukturę popytu.

Mało z nas jednak wie , że już kilkadziesiąt lat później wybitni uczeni udowodnili, że w ogólnym bilansie życia takie stymulowanie białkami dojrzewania oraz wzrostu jest zdecydowanie niekorzystne ponieważ osłabia ogólną kondycję a także skraca życie. Najwyższy poziom zdrowia, sprawności oraz długowieczności wykazywały te elementy doświadczalne, które otrzymywały niskobiałkową karmę warzywną oraz zbożową.  W roku 1969 , znane pismo medyczne opublikowało w artykule redakcyjnym oświadczenie, w którym zakwestionowało teorię m, że białka roślinne są mniej korzystne od swych zwierzęcych odpowiedników Wiosną 1991 roku lekarze reprezentujący Stowarzyszenie Medycyny Odpowiedzialnej opublikowali bardzo obszerny tekst, w którym kwestia szkodliwości mięsa w naszej diecie została przedstawiona wyczerpująco a także jednoznacznie. Wnioskiem sformułowano dietetyczne zalecenie, w którym wymienia się cztery nowe grupy pokarmowe. Należą do nich zboża, warzywa, owoce a także nasiona strączkowe.

Kreowane jeszcze nie tak dawno, jako niezbędne dla zdrowia  mięso oraz nabiał, zostały uznane za główne przyczyny chorobotwórczego cholesterolu oraz tłuszczów nasyconych a także osądzone jako największy winowajca choroby nadciśnieniowej. Mięso oraz białko nie są niezbędne twierdzą lekarze, wśród których są nazwiska takich luminarzy medycyny jak Denis Burkitt, Neal D. Bernard, Colin Campbell a także Oliver Alabaster , który jest dyrektorem Instytutu Zapobiegania Chorobom. Na skutek błędnej opinii Thomasa, , która została potwierdzana później przez innych, dietetyka oraz medycyna ostatnich  dekad popadła w rodzaj białkowej paranoi. Ten strach o ewentualne niedobory białkowe u swoich chorych przejęli lekarze, a wraz z nimi ich pacjenci a także wszyscy zdrowi, którzy chcieli  swój stan zachować oraz uniknąć chorób związanych ze złą dietą. Obecnie jednak okazuje się, że wbrew niektórym uprzedzeniom oraz obawom, to właśnie białko jest jednym z najłatwiejszych do uzyskania składników pokarmowych. Każdy pokarm roślinny jest substancją organiczną więc zawiera pewną ilość białka.

Jeżeli więc spożywa się do syta różny pokarm roślinny, zawierający wszystkie elementy z wymienionych czterech grup pokarmowych, to i białka w tym jedzeniu jest odpowiednio dużo. Zresztą uległy również zmianie dotychczasowe opinie o ilościowych potrzebach białkowych dla ludzkiego organizmu.

 
   
Cellulit | Tabletki odchudzające | najlepszy program partnerski | Zlecenia przez net | biuro rachunkowe łódź | mellnagyobbítás | oferty stron internetowych. copyright 2007 test-diet.pl